Parafia p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Środzie Wielkopolskiej

RZYM ASYŻ WENECJA 2009

W niedzielę 16 sierpnia br. udajemy się wraz z duchowym opiekunem Ks. Piotrem Bartkowiakiem z pielgrzymką do Rzymu. Pielgrzymka rozpoczyna się od bawarskiego Sanktuarium Maryjnego w Altötting. Potem Rzym - między innymi udział w audiencji generalnej, nawiedzenie grobu Jana Pawła II, zwiedzanie wiecznego miasta (Piazza Navona, Fontanna Di Trevi, Panteon, Kapitol, Forum Romanum, Koloseum, Zamek Św. Anioła, Bazyliki Patriarchalne - Św. Jana na Lateranie, Św. Pawła za Murami, Matki Bożej Większej. Piątego dnia odwiedzimy Asyż - miejsce narodzin św. Franciszka i św. Klary, a dnia następnego Wenecję z Bazyliką Św. Marka, Pałacem Dożów, Mostem Westchnień i słynnym Canal Grande. Do kraju wracamy 22 sierpnia.

 

„Serce mi każe śpiewać Panu swemu” … Te słowa psalmu Kochanowskiego wiodły pielgrzymów, a zarazem chórzystów od św. Cecylii do Rzymu w upalne sierpniowe dni. Wielotygodniowe przygotowania do tej niezwykłej podróży i świadomość, że pieśń tę śpiewać będziemy podczas audiencji przed papieżem Benedyktem XVI  dawały nam poczucie wielkiego szczęścia. Niektórym z nas towarzyszyli członkowie rodzin i przyjaciele.
  Pielgrzymowanie rozpoczęliśmy o świcie 16 sierpnia pod duchową opieką księdza Piotra Bartkowiaka i artystycznym przewodnictwem dyrygenta Przemysława Piechockiego.  
Wszystkie drogi wiodą do Rzymu. Nas prowadziła przede wszystkim „autostrada słońca”, ale na początku szlaku znalazło się też bawarskie Sanktuarium z cudowną figurą Czarnej Madonny w Altötting.
   
Tu wieczorem, po całodziennej podróży, w kościele św. Konrada, niedaleko miejsca, gdzie złożone są serca królów i książąt bawarskich, daliśmy pierwszy koncert, który zgromadził niemieckich pielgrzymów i wywołał serdeczne zainteresowanie.
 
Pielgrzymka niosła ze sobą nadzieję i intencję dotarcia do celu, ale też oczekiwanie i radość odkrywania nowych miejsc.
Niemalże cały dzień następny, poniedziałek 17 sierpnia, upłynął w podróży. W oknach autokaru zmieniały się krajobrazy: alpejskie szczyty, włoskie Dolomity, wiadukty i wydrążone w górach tunele. Przekraczaliśmy granice Austrii i przez Innsbruck dotarliśmy do Włoch. Dane nam było zobaczyć i podziwiać wspaniałą panoramę z Autostrady del Sole, która przecina Półwysep Apeniński wzdłuż i wiedzie aż nad wybrzeże Cieśniny Messyńskiej. Żal było mijać Florencję i Sienę, gaje oliwne i pola pełne winnic słonecznej Toskanii. Naszym celem był  Rzym. Po drodze prawdziwa duchowa uczta: katecheza księdza Piotra i podróżnicze wątki naszej pani przewodnik, ale nade wszystko wspólne śpiewanie.
Jadąc, opisujemy nasze wrażenia w dzienniku pielgrzymkowym, który „krąży w autobusie”. Ktoś pisze:  „Czego chcesz od nas, Panie , za Twe hojne dary?”. 
Dzień trzeci pielgrzymki, 18 sierpnia , w całości upływa na zwiedzaniu Rzymu. Jesteśmy maleńką grupką pielgrzymów wśród setek tysięcy innych, wielojęzycznych, ale chyba jedyną śpiewajacą w tym upale. Dajemy uliczne koncerty dla zdrożonych turystów i wspaniale jest czuć ich radość i sympatię np. przy Fontannie Di Trevi czy na tarasie widokowym na Forum Romanum, gdzie gromadzimy się przy jednym ze źródełek.

   
Zwiedzanie rozpoczynamy od katakumb, idziemy śladami pierwszych cesarzy  po Via Apia Antica. Dobrze jest zejść do podziemi, bo właśnie w sierpniu panują w Rzymie  największe upały.
Mijamy Kościół Domine Qvo Vadis?, wzniesiony w miejscu, gdzie wg legendy św. Piotr spotkał Chrystusa oraz zwiedzamy mroczne korytarze, w których pierwsi chrześcijanie składali swych zmarłych. Ciała składano w niszach zwanych loculi, wykopanych w tufie wulkanicznym. Tu stajemy przed kryptą św. Cecylii, naszej patronki, aby już na dziedzińcu odśpiewać Jej Hymn.
 
Spacerując po Rzymie odwiedzamy kolejno Lateran i Kościół św. Jana, ze słynnym papieskim ołtarzem i Święte Schody
   
     
   
     
Dalej oglądamy Koloseum i Forum Romanum...
   
... monumentalny  Panteon z grobami sławnych: od Rafaela po ostatnich królów włoskich.
W wieczornym słońcu podziwiamy  Piazza Navona... 
... i Fontannę di Trevi ...
   
... oraz słynne Hiszpańskie Schody ...
   
Ten pełen wrażeń dzień kończy msza i koncert w polskim kościele św. Stanisława.
Dzień czwarty pielgrzymki miał dla nas znaczenie szczególne. Po zwiedzeniu Kościoła św. Pawła za Murami...
   
   
   
... udajemy się na  audiencję do Castel Gandolfo. Jesteśmy jedną z kilku polskich grup , stajemy w wielojęzycznym tłumie oczekującym na spotkanie z Benedyktem XVI.
   
Zapowiedziani jako Chór Kolegiacki pod Opieką św. Cecylii ze Środy Wlkp., czekając na pojawienie się papieża, śpiewamy psalm „Serce mi każe śpiewać”, radośnie i w uniesieniu witamy Ojca Świętego, który pojawia się na niewielkim balkonie świadomi, że tak niedawno spotykał się tu z wiernymi Nasz Papież. Dla każdego z nas audiencja ta ma charakter bardzo osobisty i jedyny w swoim rodzaju.
Słowa Papieża Benedykta XVI, Jego rozważania  wypowiedziane w kilku językach  niespodziewanie i spontanicznie zamkniemy śpiewem. Jeden z najstarszych, tak bardzo polskich hymnów ”Gaude Mater Polonia” rozbrzmiewa na słonecznym dziedzińcu ; wszyscy czujemy ogromne wzruszenie i jesteśmy poruszeni reakcją papieża, który wsłuchuje się w polską nutę, uśmiecha się i mówi:  Mille Grazie! Byliśmy u celu naszej pielgrzymki.
Z relacji w TV TRWAM >>> <<< kliknij na obrazek
Msza św. odprawiona przez księdza Piotra w ornacie, który ongiś miał założyć Jan Paweł II w tymże kościele na wzgórzu Castel Gandolfo i możliwość zaśpiewania w tym miejscu były kolejnymi cudami naszej pielgrzymki, tak zresztą jak nawiedzenie grobu Ojca Świętego Jana Pawła II, przy którym stanęliśmy 19 sierpnia.  
   
Jeszcze ostatnie ujęcia z jeziorem Albano w tle i opuszczamy letnią rezydencję Benedykta XVI...
Szczególne wzruszenie towarzyszyło nam w czasie nawiedzenia Kościoła św. Cecylii na Zatybrzu - Santa Cecilia in Trastevere, kościoła poświęconego patronce chórzystów - naszej patronce. To tu w miejscu gdzie mieszkała, gdzie zginęła męczeńską śmiercią jest jej grób...
   
Zachwyt, zauroczenie, wzruszenie... Plac i Bazylika św. Piotra... Centrum chrześcijańskiej duchowości... Brak słów... Kontemplujemy piękno Bazyliki z drżeniem w sercu...
    
   
   
   
   
   
 
Chwila wytchnienia nad Tybrem, w cieniu drzew...
   
... pożegnalny posiłek, pakujemy bagaże i opuszczamy gościnne mury ROMA HOTEL DOMUS. Ruszamy na spotkanie z miastem św. Franciszka i dalej do romantycznej Wenecji.
Ostatnimi akcentami naszego pielgrzymowania były msza odprawiona w Bazylice św. Franciszka w Asyżu oraz spotkanie z „bożym biedaczyną” i freskami Giotta. Spacer wąskimi uliczkami tego pięknego średniowiecznego miasta zakończył przedostatni dzień podróży. 
   
   
   
Wieczór spędzamy na wspólnym śpiewie w przytulnych wnętrzach RISTORANTE AL GABBIANO...
... a wczesnym rankiem, tuż po śniadaniu ruszamy dalej, na "podbój" Wenecji.
Msza w Bazylice i koncert na Placu św. Marka w Wenecji oraz kilkugodzinny wypoczynek nad Adriatykiem stanowiły cudowne zakończenie tournee chóru. 
    
   
   
 
Dla każdego z chórzystów i uczestników siedem wspaniałych dni wypełnionych wspólną modlitwą, śpiewem, poznawaniem kultury i historii Włoch było prawdziwym darem. 
Na koniec podkreślić należy, że wyjazd nie byłby możliwy bez wspaniałomyślności  naszych mecenasów ks. Prałata Aleksandra Raweckiego i Burmistrza Wojciecha Ziętkowskiego, którym niniejszym serdecznie dziękujemy.
Zdjęcia:Monika Buczkowska Maciej Łażewski